Blog · 25 kwietnia 2026
Najnowsze badanie pokazuje, co Polacy naprawdę myślą o influencerach, i zmienia to perspektywę marek
Rosnąca akceptacja płatnych współprac, twórcy postrzegani jako współcześni self-made i kluczowe źródło odkrywania produktów: co najnowsze polskie badanie oznacza dla marek.
Emocje wokół influencerów narastają od lat, od podziwu po sceptycyzm. Najnowsze badanie przygotowane przez Y&LOVERS dla agencji Brandlift pokazuje, że rzeczywisty stosunek Polaków do twórców jest bardziej złożony niż którakolwiek ze skrajności, a marki mogą wyciągnąć z tych danych bardzo konkretne wnioski.
Influencerzy? Akceptacja rośnie, nawet jeśli nie wszyscy ich lubią
Nagłówkowe liczby na pierwszy rzut oka wydają się sprzeczne. 66% Polaków deklaruje, że nie darzy influencerów szczególną sympatią ani zaufaniem. Jednocześnie 73% uważa, że nie ma nic złego w tym, że twórcy zarabiają na współpracach z markami.
To druga liczba jest ważna. Sygnalizuje realną zmianę: odbiorcy przestali z definicji traktować treści sponsorowane jako nieautentyczne. Płatne współprace są coraz częściej czytane jako normalna praktyka zawodowa, tak jak ludzie akceptują reklamy w magazynie albo logo sponsora na koszulce sportowca. Pytanie, które zadają odbiorcy, nie brzmi już „czy to jest płatne?”, tylko „czy to jest uczciwe i przydatne?”.
Influencerzy jako współcześni self-made
Ponad połowa badanych, 54%, uznaje historie części twórców za inspirujące, a w grupie 18-44 lata ten udział rośnie. Twórcy są coraz częściej postrzegani jako współcześni przedsiębiorcy: ludzie, którzy zbudowali społeczności i biznesy dzięki oryginalności, konsekwencji i wiedzy, a nie dzięki odziedziczonej przewadze.
Dla marek ta percepcja ma znaczenie, bo zmienia sposób, w jaki odbiorcy ważą rekomendacje produktowe twórcy. Rekomendacja od kogoś postrzeganego jako self-made profesjonalista niesie wiarygodność wypracowanego sukcesu, a nie podejrzenie wynajętej twarzy.
Źródło trendów i inspiracji zakupowych
Badanie potwierdza też, że influencerzy działają jak filtr trendów. Dzięki twórcom 54% Polaków dowiaduje się o nowych produktach i trendach, a w grupie 18-44 lata odsetek rośnie do 64%. Dla dużej części rynku treści twórców po cichu stały się podstawowym kanałem odkrywania produktów, przed reklamą tradycyjną, a często również przed wyszukiwarką.
Co to oznacza dla marek?
Z danych wynikają cztery praktyczne wnioski.
- Transparentność się opłaca: otwarte, jasno oznaczone współprace są akceptowane, więc ukrywanie ich nie daje żadnej przewagi.
- Autentyczność wciąż jest walutą: twórcy z prawdziwą narracją wzmacniają przekaz marki, zamiast go rozwadniać.
- Nano i mikroinfluencerzy zyskują jeszcze bardziej: bliskość odbiorców daje tę bliskość i wiarygodność, którą opisuje badanie.
- Rekomendacje i odkrywanie są kluczowe: kampanie produktowe wpisują się naturalnie w to, jak konsumenci już korzystają z treści twórców.
Wnioski dla strategii influencer marketingu
Marki powinny traktować influencerów jak partnerów kulturowych, którzy ustanawiają trendy, motywują zachowania i wpływają na decyzje zakupowe, a nie jak slot mediowy z twarzą. Przy rosnącej akceptacji współprac komercyjnych strategiczną szansą jest długofalowa, prawdziwa współpraca z twórcami nano i mikro: w tym segmencie spotykają się zaufanie, bliskość i odkrywanie.
Dokładnie taki model prowadzi NanoBuzz dla marek w całej Europie: skoordynowane kampanie oparte na wielu małych, zaufanych głosach, z rekrutacją, logistyką i weryfikowalnym raportowaniem po stronie jednego partnera operacyjnego.